JOURNAL

qumran – most wanted

Poland, Zdynia. © jarek łukaszewicz

Poland, Zdynia. © jarek łukaszewicz
Pigment print on barite paper 90x60 cm

qumran - most wanted

On też czasem przychodzi gdy czernieje niebo, odrywa winogrona, uśmiecha się dla żartu. Ważąc słowa wskazuję zaplecze, a potem patrzę w fotografię łąki przylepioną do dykty sufitu. Podając jej kilogram jabłek mówię "Nie obawia się wreszcie, żeby czegoś nie doznać, bo tego w ogóle nie zauważy, skoro jest z Nim". A ona odbiera te jabłka, ogląda odbicie w wosku i mówi "pani stąd musi wyjechać, bo pani nic nie ma" i wychodzi na sztywnych nogach.

Gdybym w
łączyła to co widzę w to co jest, a ty, mój kos z drzewa tuż obok, zagwizdałbyś coś szybkiego, rozdarłabym Twoje ciało byś nie mógł już tańczyć. Ale te rzeki, wszędzie się wcisną, mówiłam Ci o tym kiedyś.